Biegać, skakać, latać, pływać
Myśląc o padniętych dobrywiadomościach.pl mam wrażenie, że za mało na tym blogu doceniam jasną stronę rzeczywistości. Dziś więc będzie inaczej. Zamiast ględzenia i narzekania oferuje trochę radości skrystalizowanej w muzyce.
Zacznijmy od japońskiego duet Kiiiiiii. Niesamowite dziewczyny robią tyle uroczego hałasu, że nie można się nie zakochać.
Następnie They Might Be Giants wytłumaczą nam, dlaczego nie należy iść do pracy. W końcu są wakacje. A skoro zostaliśmy w domu, możemy z Jeffrey’em Lewisem zagrać w Resident Evil i zabić jakieś zombie. Jeśli nie mam dość przemocy, to czas skopać dupę mięczakom z Oasis. Robi to wspaniele Jay-Z profanując ich Wonderwall.
via: szubrycht Jay-Z jest w porządku, ale najlepszym raperem jest i tak Saul Williams. I to nie tylko dlatego, że pisze wiersze. Ale po prostu.
Na koniec jeszcze nie możemy się ukryć przed morską bryzą, jaką oferuje zespół Simian, w jednej ze swoich dwóch udanych piosenek. Druga to We Are Your Friends, nagrana razem z Justice, stała się partyzanckim hymnem obrońców Le Madame.
A na koniec, zapowiedziany w tytule, Piotr Fronczewski w swojej najlepszej roli. Pan Kleks w królewskiej formie.
To tyle na dziś, a teraz należy przykazania muzyczne wcielić w ruch na świeżym powietrzu.Jaś Kapela